wtorek, 6 sierpnia 2019

Dam radę.

Ja dam radę.

Nie, nie czuje się przymuszony do tego by dawać radę, potrafię, chcę, mogę.

To mój wybór, to moje konsekwencje, to moje decyzję doprowadziły do tego miejsca, tu gdzie teraz jestem i co robię.

Często zastanawiałem się co by było gdybym to, czy tamto, a może jeszcze inaczej...
Po chuj...???!!!

Jebło to jebło.
Po co drążyć temat.

Ważniejsze jest to co dalej.
Jaki będzie następny krok?
I jakie będą tego skutki.

Jebać to.

Odpuszczam.
Nie chce mi się.
Poddaje się.

Skończyło się. Dość.
Czas najwyższy wziąć się do pracy, odpuścić pierdoły, które zagracały mi życie, a stawiane były wyżej niż dobro mojej rodziny. Lżej jest żyć, mając świadomość, że rodzina jest zawsze na pierwszym miejscu.

Cholerny kompromis pomiędzy pracą, konformizmem a spełnianiem się w jakikolwiek sposób poprzez realizację własnych marzeń, czy to przez hobby, czy poprzez podnoszenie własnych kwalifikacji.